/

Agnieszka: „Usiadłam przy maszynie i się bardzo dobrze poczułam”.

“Idea fundacji narodziła się kilka lat temu. Tylko kiedyś to, co teraz robimy w fundacji nie było możliwe do wykonania, ponieważ ludzie nie byli jeszcze nastawieni tak ekologicznie i społecznie – przynajmniej w Polsce. Dopiero kilka lat temu zaczęło pojawiać się i zasiewać to ziarno odpowiedzialności społeczno-ekologicznej, bo w fundacji zajmujemy się właśnie działaniami związanymi z odpowiedzialnością. Głównie z szyciem, ale takim odpowiedzialnym, odzyskiwaniem materiałów, przerabianiem i tworzeniem nowych rzeczy do sprzedaży.”

„To jest taka nasza cegiełka, którą chcemy włożyć dla przyszłych pokoleń – głównie chodzi  nam o zrównoważony rozwój, czyli to, co zostawimy naszym dzieciom. Chcemy na bazie szycia i tworzenia ubrań pokazać, że można produkować bez odpadów z tego co już jest, czyli odpady tak naprawdę są surowcami. Pokazujemy w ten sposób, że z niczego można coś zrobić.”

„Mój początek jeśli chodzi o szycie był dosyć specyficzny, ponieważ studiowałam historię i socjologię – więc w całkiem inną stronę w życiu poszłam. Koleżanka podpowiedziała:”

Słuchaj Ty lubisz sobie rysować, lubisz coś tam sobie robić, może pójdziesz do szkoły krawieckiej, jak ci się nie spodoba to zostawisz.”

„To było coś takiego, takie olśnienie chyba, bo usiadłam przy maszynie i się bardzo dobrze poczułam. Okazało się, że byłam jedyną osobą w szkole, która w ogóle nigdy nie siedziała przy maszynie.”

„Przez pierwsze dwa miesiące byłam tam spocona strasznie ze stresu. W szkole były maszyny takie sprzed 30 lat, które po prostu chodziły jak traktory, więc ja byłam strasznie przestraszona przez 2-3 miesiące. Potem się obyłam już z maszyną i się okazało, że mam predyspozycje do tego żeby szyć, żeby projektować, żeby tworzyć. Postanowiłam podążyć tym śladem.”

„Nasze działania bardzo fajnie wpisują się w taką modę, ale myślę, że to nie tylko moda – to też jest ogólnie potrzeba, żeby ograniczyć konsumpcję. 

Na świecie rocznie kupuje się 90 bilionów sztuk odzieży z czego połowa ląduje na śmietniku. Mówię tu o odzieży, bo na tym się znam, ale to dotyczy naprawdę wszystkich sfer życia bo to też jest sprzęt, wystrój wnętrz – to jest wszystko to, co nabywamy, a nabywamy tego bardzo dużo.

Ta kultura marnotrawstwa spowodowała, że naprawdę jesteśmy zalewani przez śmieci. Jest tego tyle, że zaczynamy już powoli to zauważać. Ludziom zaczynają otwierać się oczy i zaczynają szukać alternatywy, dlatego Fundacja Alternatywna.”

Agnieszka Rogaszewska – Prezeska Fundacji Alternatywnej

„Zaczynają szukać czegoś innego, czegoś na dłużej, co jest stworzone w sposób odpowiedzialny, złożony z elementów, które są trwałe lub stworzone tak, żeby długo funkcjonować, co jest fajne dizajnerskie.

Chcemy też nie tyle płacić za konkretną rzecz, ale za pomysł. To jest bardzo fajny trend, który idealnie wpisuje się w nasze działania.

Nasze koszta są minimalne, to są tylko koszty pracy głównie – liczy się pomysł. Ludzie szukają rzeczy z pomysłem wykorzystując odpady, wykorzystują coś co można wyrzucić, co zazwyczaj się wyrzucało, a teraz można teraz stworzyć nową rzecz. Nie myśli się już o tym że to ktoś kiedyś używał albo to było kiedyś czymś innym. Teraz patrzy się na to, że woow zrobiło się coś takiego niesamowitego z niczego i to jest to super doświadczenie.”

Film i fotografie: Krzysztof Matłosz / Balto Films

Produkcja: Balto Films

Podziękowania dla Fundacji Alternatywna


Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Poprzedni Artykuł

Przegląd miesiąca: Marzec 2020

Kolejny Artykuł

Znamy zwycięzców konkursu Digital Storytelling Contest 2020.